Joshua Tree National Park.

This slideshow requires JavaScript.

W 1936 roku został ustanowiony Pomnikiem Narodowym, a w 1994 roku podniesiony do rangi Parku Narodowego – Joshua Tree National Park. Od ponad dwudziestu lat „zbieraliśmy się”, aby tam pojechać. Najczęściej powodem odwlekania tej podrόży była pogoda, czyli dość wysokie temperatury panujące w Parku prawie przez cały rok. Wiosna i jesień, to pory roku, ktόre zapewniają najlepszy komfort zwiedzania. Park jest bardzo duży – powierzchnia 3196 kilometrόw kwadratowych – mόwi sama za siebie. Wschodnia część Parku to pustynia Sonora, a część zachodnia – pustynia Mojave. Nazwa Parku (Joshua Tree) wywodzi się od charakterystycznych „drzew Jozuego” (taką nazwę podaje Wikipedia). Rośnie ich tutaj naprawdę bardzo wiele, zarόwno niewielkich, jak i tych o dość pokaźnych rozmiarach. Najładniej wyglądają gdy kwitną, ale nawet już po przekwitnięciu nadal mogą się podbać. Nie wszyscy odwiedzający Park przyjeżdżają tu, aby podziwiać Drzewa Jozuego. Bardzo duży odsetek turystόw przyjeżdża tutaj, aby podszkolić się we wspinaczkach gόrskich. Ilość głazόw, skał i kamieni nadających się do tego celu jest tu imponująca. Niezliczona ilość mini parkingόw pomieści chętnych tego sportu, czasem bardzo ekstermalnego. Dla tych, ktόrzy chcą tu spędzić kilka dni, czy nawet nieco dłuższy urlop, jest łącznie 523 miejsc kampingowych, ale bez zrobienia wcześniejszej rezerwacji, są bardzo małe szanse na wolne miejsce do postawienia namiotu. Dla tych co preferują spacery, park ma do zaoferowania 300 kilometrόw szlakόw pieszych. Park jest także miejscem chętnie odwiedzanym przez malarzy (nie tylko amatorόw). Widzieliśmy kilka osόb ze sztalugami, prόbujących uwiecznić widok jaki rozpościera im się przed oczami. Nie nam oceniać, na ile im się to udaje. Jadąc przez Park należy rόwnież uważać na tych, co wolą zwiedzać jadąc rowerem. Ilość miłośnikόw kolarstwa w Parku, świadczy o tym, że ten rodzaj turystyki połączonej ze sportem, ma rόwnież rację bytu. Motocyklistόw też w Parku nie brakuje. Klimat w Parku zmienia się wraz z położeniem i wysokością nad poziomem morza, ale ogólnie jest pustynny. Rόżnica temperatur między dniem a nocą, potrafi być rzędu 20 – 25 stopni Celsjusza. Należy o tym pamiętać planując wypad do Joshua Tree National Park. Na terenie Parku nie ma żadnego sklepu, ani stacji benzynowej. Trzeba zabrać ze sobą wszystko niezbędne na czas pobytu, a w szczegόlności wodę do picia. Bez niej naprawdę trudno wytrzymać nawet kilka godzin. Wjeżdżając do Parku dostajemy mapę i informacje dotyczące terenu, pogody itp. Opłata za wjazd samochodem, ktόrą można uiścić w Centrum Informacyjnym (Visitors Center) lub bezpośrednio przy wjeździe do Parku, nie jest zbyt wygόrowana ($15 od auta). Do Parku prowadzą trzy drogi wjazdowe, a każda z nich może być rόwnocześnie drogą wyjazdową. Polecam wjazd „zachodni” od strony Yucca Valley, a wyjazd „południowy” z wjazdem na autostradę I-10. Od nas samych zależy ktόrą droge wewnątrz Parku wybierzemy i gdzie zechcemy się zatrzymać. Nie polecam wjadu do Parku bez aparatu fotograficznego, bo do końca życia będziemy żałowali, że nie mieliśmy go, aby utrwalić widoki rozciągające się przed nami, niemalże na każdym kroku.. Dla mnie najważniejszym celem w Parku bylo zobaczenie skały o wdzięcznej nazwie Skull (czaszka). Nawet mając bardzo małą wyobraźnię, nietrudno to dostrzec. Skała tak właśnie wygląda. Gąsiennica, człowiek z wydatnym nosem leżący na wznak, morda wieloryba, rubaszny człowieczek, to tylko nieliczne nazwy, jakie bym nadal widzianym przez nas skałkom. Czy widziałem je własnymi oczami, czy oczami wyobraźni – trudno mi na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie. W XIX wieku teren Parku pokrywały liczne pastwiska. Przyciągało to wypasających bydło. Aby zapewnić swoim stadom wystarczającą ilość wody do picia, kowboje uregulowali przepływ wody w Parku, budując liczne tamy. Z kolei w okresie gorączki złota poszukiwacze tego metalu wybudowali na terenie parku liczne kopalnie i łączące je drogi dojazdowe. Niektόre z nich dotrwały naszych czasόw. Ślady obecności ludzi na obecnym obszarze Parku Narodowego Joshua Tree sięgają co najmniej 5000 lat wstecz. Pierwszą znaną cywilizacją na terenie parku była kultura Pinto. Pόźniej obszary Parku były zamieszkane przez Indian z plemion Serrano, Chemehuevi i Cahuilla. Każda z grup mieszkańców Parku pozostawiła w nim swoje ślady i przyczyniła się do aktualnego bogactwa kulturowego parku. Obecnie na jego terenie pod ochroną znajduje się 501 stanowisk archeologicznych, 88 budowli o znaczeniu historycznym, 19 krajobrazów kulturalnych, zaś zbiory muzeum parku zawierają ponad 123 tysiące eksponatów. Aż trudno uwierzyć, że na terenie Parku można znaleźć ponad 700 gatunkόw rόżnych roślin, a także 55 gatunków ssaków, 44 gatunki gadów, ponad 250 gatunków ptaków oraz 3 gatunki przystosowanych do życia na pustyni płazów. Roślin widzieliśmy naprawdę wiele. Niektόre nawet kwitnące. Z ssakόw widzielśmy wszędzie ludzi, ale za to kilkadziesiąt małych jaszczurek uciekło nam z pod nόg. Jak twiedzą pracownicy Parku, wiȩkszość zwierząt, ze względu na panujący tu klimat, prowadzi nocny tryb życia. To by wyjaśniało, dlaczego nie dojrzeliśmy nawet kojota, a dwie kozice gόrskie zniknęły nam z oczu zanim sięgneliśmy po aparat fotograficzny.  Nie zawsze szczęście dopisuje. Za to na jednym z parkingόw spotkaliśmy kilku meżczyzn smażących hamburgery na grilu. Okazało się, że każdy z nich pochodzi z innego kraju na świecie, a ich „trener” kulturystyki to mistrz Ameryki z 1984 roku w tym sporcie. Nie mogliśmy im odmowić gdy poczęstowali nas swieżo upieczonymi hamburgerami, ktόre smakowały lepiej niż z niejednego, specjalizującego się w tym jedzeniu, ruszta. Ważnym punktem „wyprawy” do Parku był wjazd na punkt obserwacyjny (Keys View), skąd rozciągał się naprawde wspaniały widok na okolicę (Coachella Valley). Nie dojrzeliśmy Salton Sea, bo powietrze było nieco przymglone. Za to kaktusy Cholla mogliśmy oglądać dowoli, chodząc scieżkami pomiędzy nimi w miejscu zwanym Chollas Garden. Naprawdę wyglądało to jak byśmy szli przez kaktusowy ogrόd. Spędziliśmy w Parku około 7 godzin. Napewno nie zwiedziliśmy go w całości, bo na potrzebne jest kilka dni, ale przynajmniej wiemy, po co i do czego tu wrόcić ponownie, bo to, że tu jeszcze przyjedziemy nie podlega żadnej dyskusji.

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *